//////

NAUKA NOWEGO SPOSOBU

W najprymitywniejszych przypadkach ze­stawiane sposoby poruszania się są całościowymi i ja­ko takie łatwymi do rozpoznania ruchami instynkto­wymi, jak u budującego gniazdo szczura. Jeśli ele­menty ruchowe zestawione tym trybem stają się prostsze i jeśli maleje ich rozciągłość w czasie, wów­czas powstaje o wiele wyraźniejsze wrażenie, że chodzi o   naukę nowego sposobu poruszania się. Stosunkowo prostego przykładu jak powstaje ciąg ruchowy, który budzi w podanym sensie wrażenie jednolitego, dostar­cza wyuczanie się drogi przez myszy. Obserwacja my­szy, która uczy się przedostawać przez wysokościen- ny labirynt, unaocznia nam różnicę pomiędzy swobod­nym ciągiem ruchów sterowanym informacją chwilo­wą a wykonaniem utrwalonej, wyuczonej sekwencji; pokazują to na przykład filmy z tych procesów spo­rządzone w 1952 roku przez O. Koehlera i W. Dinglera.

Zastanów się nad każdym słowem

Jeżeli nie masz przekonania do przyjętego przez twoją firmę systemu oceny, to zastanów się, czy twój sąd ma rzeczowe uzasadnienie, czy też wynika z uprzedzeń. Stosowanie niewłaściwej metody oceniania nie tylko nie ma sensu, lecz ponadto bardzo źle wpływa na stosunki w pracy i morale pracowników. Jeśli twoje obawy wy­nikają z braku przeszkolenia, możesz zapisać się na odpowiedni kurs lub poprosić o wskazówki bardziej doświadczonych kolegów. Są różne typy rozmów oceniających, a ponadto przepro­wadza się je raz na jakiś czas. Najczęściej spotykana jest ocena roczna. Celem rozmowy oceniającej jest wymiana informacji z pracownikiem, przedyskutowanie jego dotychczasowej pracy oraz poczynienie planów na przyszłość. Ocena pracownika powinna dotyczyć wy­ników jego pracy oraz jego postawy wobec obowiąz­ków. Rezultaty te należy więc odnieść do charaktery­styki dobrze wytyczonych celów (MĄDRE cele, patrz str. 30), którą pracownik powinien posiadać na piśmie. Poniżej przedstawiamy szereg wskazówek, które po­mogą ci przygotować się do wywiadu oceniającego.

Rozmowa oceniająca

Większość przedsiębiorstw stosuje jakiś system oceny pracowników, a to również może być powodem sytuacji stresujących dla kadry kierowniczej. Po przygotowaniu oceny pisemnej pracownika przełożonego czeka jeszcze konieczność indywidualnej z nim rozmowy. Stres jest większy, jeśli kierownik:

  • uważa, że nie potrafi przeprowadzać takich roz­mów;

  • nie przeszedł odpowiedniego szkolenia;

  • nie jest przekonany do tego systemu oceny;

  • miał w przeszłości złe doświadczenia z tego typu rozmowami.

Wychowywanie dzieci

Jest niezmiernie istotne zdawać sobie sprawę z problemów, jakie przy stwarza technika, byłoby jednak poważnym błędem ignorować korzyści, jakie ona niesie. Dobra telewizja dla dzieci potrafi być wspaniałym źródłem, docierającym do tych obszarów ich świadomości, do których inne media nie mogą dotrzeć. Potrafi przenieść dzieci w każdą część ziemskiego globu, w każdą epoką historyczną, w każdą wyimaginowaną krainę. Telewizja pomaga dzieciom zobaczyć, jak żyją inni ludzie, popatrzeć na świat ich oczami. Jak utrzymuje amerykański psycholog Paul Bloom poczucie moralności u dzieci rodzi się dzięki historiom, które pozwalają im ujrzeć świat z perspektywy innych – a telewizja może dostarczać takich właśnie historii, dając możliwość identyfikowania się z ludźmi z całej globalnej wioski.

Rozmowa dzieci z nauczcielami

Nauczyciele, z którymi rozmawiałam, mówili mi, że gdyby rodzice wiedzieli, co dzieci opowiadają im o tym, co zobaczyły w telewizji, włosy zjeżyłyby się im na głowach. To samo dotyczy pozostałych elektronicznych mediów. Rodzice, najczęściej sami niebędący fanami konsol i z tego powodu znajdujący się po przeciwnej stronie „cyfrowego podziału” niż ich pociechy, wielokrotnie nie mają pojęcia o zawartości gier komputerowych. Uznają, że w tej materii ekspertami są dzieci i zawierzają ich osądowi, dlatego też, jak już wspomniałam w poprzednim rozdziale, dziesięciolatki, a nawet młodsze dzieci, często zyskują dostęp do materiałów nacechowanych wyjątkową brutalnością. W Internecie zabezpieczenia filtrujące i blokujące są bardzo zawodne, zresztą większość rodziców nie bardzo wie, jak się nimi posłużyć. Z niedawnej ankiety okazało się, że nawet wśród rodziców regularnie korzystających z Internetu zaledwie 15% wie, jak zainstalować program filtrujący. Ponadto przez muzykę pop, do której mają dostęp dzięki MTV i iPodom, dzieci codziennie bombardowane są agresją, bezpośrednimi odwołaniami do seksu i wulgarnym językiem. Rodzice najczęściej są tego nieświadomi, gdyż nie jest to muzyka, której słuchaliby sami. W mniej odpowiedzialnych mediach mamy obecnie do czynienia z eksplozją bezmyślnej przemocy, zachowań antyspołecznych i brudnego seksu, a dzieci oglądają i słuchają tego wszystkiego przy zamkniętych drzwiach.

Dzieci zaczynają wypatrywać zakończeń jak z bajki

Taka postawa czyni je szczególnie podatnymi na ukryty przekaz płynący ze współczesnej kultury sław: „Szukaj sposobów zwrócenia na siebie uwagi – obojętnie jakimi środkami – a wszystko będzie twoje”. Jeśli jednocześnie w domu rodzice nie potrafią stać się pozytywnymi wzorcami, a rola tradycyjnych wzorców społecznych (nauczycieli, przywódców religijnych, przedstawicieli prawa) została podkopana, do naśladowania pozostają jedynie „oni”, nieznajomi przemawiający z ekranu. Atak sił marketingu na dzieciństwo, z jakim mamy do czynienia przez ostatnie dekady, podważył także etos egalitaryzmu, na którym opiera się demokracja. Razem z innymi aspektami toksycznego dzieciństwa w znaczący sposób przyczynił się do spadku społecznej mobilności w najbogatszych krajach świata. Jeśli pragniemy powrotu zasady równych szans, musimy zmienić kulturę, w której dorastają nasze dzieci. Musimy bronić naszych pociech – w razie konieczności także za pomocą środków prawnych – przed coraz agresywniejszym marketingiem i reklamą.

NIEOCENIONE USŁUGI

Nieocenione wprost usługi oddają jednak sejsmiczne metody badań, o których pisałem już wcześniej. Przypomnę więc tylko, że narodziły się one w początkach naszego wieku. Wówczas to naukowcy rejestrujący trzęsienie ziemi zauważyli, że drgania zapisywane są przez sejsmografy po upływie innego czasu, niż wynikałoby to z obliczeń. Okazało się, że wynika to z różnych gęstości skał, jakie fale sejsmiczne napotykają na swej drodze. W ten sposób do rąk geofizyków trafiło znakomite narzędzie pozwalające badać wnętrze naszej planety. Sztucznie wywoływane trzęsienia ziemi pozwalają także geologom zbadać budowę poszczególnych fragmentów sko­rupy ziemskiej, którymi są zainteresowani. Dzięki tym metodom coraz rzadziej trafiają się wiercenia chybione, choć oczywiście zdarza się, że Ziemia sprawia niespodzianki.

Studia z dala od domu

Przed pójściem na studia zupełnie naturalne wydaje się być mieszanie dwóch całkiem skrajnych stanów emocjonalnych – od ekscytacji do obawy, od niecierpliwości do zniechęcenia. Przede wszystkim problematyczne jest przekonanie o tym, że opuszcza się swój dom i będzie trzeba zamieszkać często nawet kilkaset kilometrów od domu. Szczególnie w przypadku tych najambitniejszych i jednocześnie niemogących pozwolić sobie na prywatne luksusy uczniów znalezienie odpowiedniej uczelni z wysokim poziomem nauczania danego kierunku oznacza niejednokrotnie wyjechanie na kilkaset kilometrów i poświęcenie się nauce w samotności. Niejednokrotnie dla młodzieży wychowanej w rodzinnym domu, uczącej się w nim latami i nie zmuszanych ani razu do całkowitej samodzielności, studia z dala od domu sa więc na początku bardzo trudnym etapem. Ale praktycznie zawsze dochodzi do oswojenia się z nowymi warunkami i już wkrótce możliwość całkowicie nieskrępowanego przez rodziców życia każdemu początkującemu studentowi bardzo się podoba.

Nauka pomaga w życiu

Nauka każda jedna pomaga nam w życiu codziennym. Nauka języka polskiego pozwala nam na porozumiewanie się z otoczeniem. Umiemy mówić, opowiadać wydarzenia, które nam się przytrafiły. Jesteśmy także w stanie przeczytać to co jest napisane na ulotce czy też w książce. Jeśli jest potrzeba to umiemy także się podpisać. Jest to bardzo ważna umiejętność w naszym życiu codziennym. Kolejnym ważnym przedmiotem jest matematyka, bez której nie dali byśmy rady zrozumieć ile mamy zapłacić w sklepie, nie umielibyśmy stwierdzić czy nam w sklepie wydano odpowiednia ilość pieniędzy. Niejednokrotnie każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę, ze nauka jest ważna ponieważ dzięki niej właśnie jesteśmy, dzięki niej żyjemy i mamy się dobrze. Tym bardziej więc powinniśmy tę naukę pogłębiać. Nie kończyć tylko i wyłącznie na tym co się w szkole nauczyliśmy. Każdy z nas powinien więc przemyśleć swoje zachowanie względem właśnie nauki. Nie można jej sobie odpuścić, bo to do niczego nikogo z nas nie zaprowadzi.

Studia w dojrzałym wieku? Czemu nie?

Coraz więcej osób na emeryturze decyduje się na rozwijanie swoich pasji w uniwersytetach tzw. trzeciego wieku. Współcześnie widać, że pęd do zdobywania wiedzy oraz rozwijania się w wielu dziedzinach jest możliwi w każdym wieku. Przyjrzyjmy się, dlaczego dalej aktualne jest stwierdzenie, ze nieważna jest ilość lat w dowodzie osobistym, ale chęci z jakimi podchodzi się do określonych zadań. Najistotniejsze jest to jak się sam ze sobą czujesz. Jeżeli pragniesz się czegoś dowiedzieć powinieneś rozbudzić w sobie chęci do edukacji, ponieważ jest to nie tylko szansa na poznanie czegoś nowego, ale także możliwość spędzania wolnego czasu w gronie podobnych do siebie ludzi. Uniwersytety trzeciego wieku robią na świecie furorę i coraz częściej uważane są za pomysł wszech czasów. Nauka przez całe życie. To cel sam w sobie, który warto pielęgnować. Podsumowując, w XXI wieku nie ma rzeczy niemożliwych, a uniwersytety trzeciego wieku pokazują to dobitnie. Nawet starsi ludzie mogą rozwijać się przez całe życie i jest to jak najbardziej słuszna filozofia działania, która bezwzględnie należy w sobie pielęgnować. Edukacja to jednym słowem podstawa szczęśliwego i efektywnego życia.

NAWET W PRYMITYWNEJ FORMIE

Nawet w formie najbardziej prymitywnej, jak w opisanym wyuczaniu się przez rzęsorka „na pamięć” pewnej sekwencji ruchów lokomocyjnych, nabywanie dobrze opanowanych koordynacji ruchowych jest aktem poznawczym i to niebywale skutecznym. Koor­dynacja dziedziczna może być z natury rzeczy przy­stosowana tylko do takich danych środowiska, co do których jest do przewidzenia, że napotka je każdy osobnik gatunku. „Wpojony” sposób ruchu wykazuje niejedną właściwość funkcjonalną znamienną również dla koordynacji dziedzicznej: jego przebiegu nie opóź­niają czasy reakcji, przysługuje mu własne zachowa­nie apetencyjne, a zatem ma on rangę motywacji.

DECYDUJĄCA ROLA

Otóż jestem zdania, że powstawanie takich wyobra­żeniowych obrazów własnych ruchów odgrywa waż­ną i nawet decydującą rolę w swoistym dla człowie­ka zróżnicowaniu centralnej reprezentacji danych przestrzennych i tym samym w naszym myśleniu pojęciowym. Czynność sterowanego rozeznaniem uj­mowania, które jest w swej istocie macaniem końca­mi palców, zwłaszcza prawego palca wskazującego, stanowi wedle wszelkiego prawdopodobieństwa wstęp­ny warunek pojmowania. Przemawia za tym ogromna rozległość połaci, która w korze kresomózgowia re­prezentuje dłoń i palce pod względem sensorycznym motorycznym oraz stosunek pól motorycznych do dróg piramidowych, najważniejszych dróg nerwo­wych ruchu dowolnego.

W DOSTĘPNYCH WARSTWACH

Często, w warstwach dostępnych świadomości, nie wiemy nawet, co robimy i jak to robimy. Kiedy się od bardzo dawna nie wykonywało jakiegoś opanowa­nego ruchu, np. wybrawszy się na narty po raz pier­wszy po dziesięcioletniej przerwie, człowiek myśli na­wet, stojąc wysoko na zboczu, że w ogóle już nie umie jeździć, ale z chwilą gdy ruch się rozpocznie, potoczy się on ku naszemu zdumieniu równie gładko jak dawniej.Z drugiej strony, przy dobrze przyswojonych sposo­bach poruszania się udaje się nam nierzadko wzbu­dzić w sobie tak żywe wyobrażenie kinestezji ich prze­biegu, że wtedy samoobserwacja pozwala skonstato­wać szczegóły procesu, o których nasza świadomość już nie wie. Kiedy wnuczek zapytał mnie niedawno, który z dwóch większych pedałów w moim samocho­dzie porusza sprzęgło, a który hamulec, zmuszony by­łem ze zdziwieniem stwierdzić, że po prostu tego nie wiem i musiałem uciec się do wspomnianego przed chwilą zabiegu, aby móc udzielić odpowiedzi.

ROZKOSZ FUNKCJONOWANIA

Podobną apetencję wykonywania ruchów trudnych, ale dobrze opanowanych wykazał H. Harlow u maka­ków, które nie nagradzane stale powtarzały „dla przy­jemności” wyuczone manipulacje. „Rozkosz funkcjo­nowania”, jak trafnie nazwał to zjawisko Karl Biihler, odgrywa najwyraźniej ważką rolę w powstawaniu dobrze opanowanych, mocno wpojonych sekwencji ru­chowych. Wiemy z własnego doświadczenia, że każde uzupełnienie, każde wygładzenie występującej jesz­cze „szorstkości” stanowi o wzroście przyjemności, wyraźnie dającym się zaobserwować.   Właści­wości te są na swój sposób sprzeczne. Z jednej bowiem strony dobre opanowanie ruchu wyuczonego jest w tak wielkim stopniu i tak wyłącznie sprawą podświa­domych i nawet bezświadomych warstw naszej osoby, że usiłując świadomie śledzić za przebiegiem ruchu kontrolować go, możemy w nim tylko przeszkadzać.

NAJOSOBLIWSZA ZGODNOŚĆ

Toteż nie lubią oni wcale, by podopieczny, który chce się nauczyć np. gry w te­nisa czy sportowego pływania, dysponował już jakąś umiejętnością w tych dyscyplinach, nabytą w drodze samouctwa; takie umiejętności bowiem nie tylko nie są, z wyżej wyłożonych względów, pomocne, lecz sta­nowią trudną do przezwyciężenia przeszkodę w nauce koordynacji optymalnych, niezbędnych u prawdziwe­go zawodnika. Trzecia i najosobliwsza zgodność pomiędzy ruchem wpojonym i koordynacją dziedziczną polega na tym, że po dłuższym nieużywaniu tak jednego, jak drugie­go występuje wyraźnie zachowanie apetencyjne zmie­rzające do zrobienia z nich użytku. Jednym z najsil­niejszych motywów, który każe ludziom tańczyć, jeź­dzić na łyżwach i oddawać się uprawianiu innych sportów, jest skierowana ku całkiem określonemu mocno wpojonemu ruchowi apetencja o natężeniu ro­snącym wraz ze stopniem opanowania ruchu i trudno­ści związanych z jego wykonywaniem.

OKRĘŻNY GEST

Ten okrężny gest stawał się stopniowo zaokręglonym, z zamachem wykonywanym ruchem dłoni, który dla każdego, kto nie znał jego prehistorii, wyglądał afektowanie; ruch ten wciąż jeszcze całkiem się nie zatarł, kiedy wóz z lewarkiem przy kierownicy zasłabł ze starości i zastąpiony został nowym, znów z dźwignią w podłodze. Moja żona, która przez ponad 5 lat urągała na lewarki i nie mogła odżałować dźwi­gni, teraz nie potrafiła, jak się okazało, wyzbyć się po prostu koordynacji ruchowych zmiany biegów przy kierownicy. Pozostawiam czytelnikowi wykoncypowa- nie, jaką trasą wędruje teraz do dźwigni biegów dłoń mojej pani; po wszystkim, co tu zostało powiedziane, łatwo pojąć, że jest to ruch niesłychanie elegancki. Trenerzy sportowi dobrze znają zaciekły opór, jaki dobrze opanowane ruchy stawiają wszystkim wysił­kom, by je wyeliminować.

CZYNIONE OBSERWACJE

Prze­mawiają za tym obserwacje, które poczynić można nieodmiennie np. na kierowcach, kiedy przesiadają się z jednego typu wozu na drugi. Jeśli jakieś ruchy za­sługują na określenie „wpojonych” i „umianych przez sen”, to właśnie ruchy naprawdę dobrego kierowcy. Kiedy taki kierowca jeździ przez długi czas tylko jed­nym wozem i następnie zostaje zmuszony do zmiany, sztywność tych ruchów ujawnia się bardzo wyraźnie. Gdy moja żona przesiadła się z samochodu z dźwignią zmiany biegów w podłodze na wóz z lewarkiem przy kierownicy, przez długi czas sięgała najpierw w próż­nię po nie istniejącą dźwignię i dopiero potem w górę do lewarka.

WŁAŚCIWOŚĆ RUCHU

Druga właściwość ruchu dobrze opanowanego, dzię­ki której przypomina on wrodzone koordynacje dzie­dziczne, polega na wielkiej odporności wobec wszel­kich prób przekształcenia. Karl Biihler zwykł ma­wiać, że dla tego, co wyuczone, należałoby postulować jako właściwość definiującą, że może być znów za­pomniane. Było to z pewnością pomyślane aforystycz­nie, ale ma głębszy sens, ponieważ, jak sądzę, stosuje się wyłącznie do „prawdziwego” uczenia się, nato­miast nie dotyczy procesu nabywania, dzięki któremu powstają wpojone koordynacje ruchowe. Mam nieod­parte wrażenie, że takich koordynacji w ogóle nie można nigdy zapomnieć całkowicie i że poprawki i do­stosowanie w zewnętrznym przebiegu ruchu są raczej skutkiem już to nakładania się na siebie wcześniej­szych sposobów zachowania, już to dodatkowych na­bytków, niż zacierania dawnych przyzwyczajeń.